Pierwszy rozdział dedykuję mojej ukochanej, najlepszej, najcudowniejszej Pauli @lukeyhug Kocham Cię!
- Dobrze, tylko zadzwoń jak dojedziesz - uśmiechnęłam się do mnie nieco wyższej blondynki. Ma na imię Caroline i jest moją współlokatorką a zarazem najlepszą przyjaciółką. Jedzie do swoich rodziców do Nottingham na parę dni. Mieszkamy w Londynie od 4 miesięcy.
- Okey, nie martw się. To tylko 3 godziny drogi. Jestem dużą dziewczynką. - podeszła do mnie i ucałowała mnie w policzek - tylko mała, pamiętaj! Jeśli coś sie dzieję dzwoń o każdej porze dnia i nocy.
- Eeej nie mała, dobra? Jesteś wyższa tylko o pare centymetrów - obie zaczęłyśmy się śmiać - Będę za Tobą tak tęsknić..
- Ja za Tobą też, ale tęsknie za moją malutką Sophie - Sophie to jej 4 letnia siostrzyczka. Jest bardzo mądra, ładna i słodka. Traktuję ją jak własną malutką siostrzyczkę. Czuję się jakbym miała rodzeństwo. - dawno jej nie widziałam, rodziców zresztą też.
- Wiem, wiem. Pozdrów rodziców i ucałuj malutką. Powiedz, że tęsknie.
- Nie ma sprawy, ale nie rozumiem czemu nie chcesz z mną jechać - usiadła na krześle a torbę odłożyła na podłogę.
- Jeju Car, przerabiałyśmy już to. Mam dzisiaj umówione spotkanie w sprawie pracy, chcę się odciąć od wpływów taty. - zapomniałam dodać, że mój tata jest mega bogaty i prowadzi własną firmę? Ma na imię Christoph. Moja mama zmarła na raka. Walczyła z nim 2 lata, aż w końcu przegrała walkę. Załamałam się po śmierci mamy. Ona się mną opiekowała gdy tata był w pracy. Był tak zajęty pracą, że nawet nie bywał na moich urodzinach. Teraz zresztą też tak jest. Myśli, że pieniądze wynagrodzą mi brak ojca w życiu.
- Rozumiem. Przeprasza. Ja się już zbieram, bo o 20 dotrę. Buźka - pośpiesznie bierze torbę i zgrabnie wsiada do swojego białego BMW 5 F10. Zapamiętałam nazwę bo całe 6 miesięcy opowiadała mi o tym jak cudownie się jeździ tym autem i żebym też taki sobie kupiła, ale mi tam pasuję moje Volvo xc60. Jest dla mnie wygodne i wystarczy.
Gdy Car odjechała poszłam do kuchni zrobić swoją ulubioną herbatę z ziołami. Muszę ukoić nerwy i zobaczyć czy wszystko mam na rozmowę kwalifikacyjną
Po godzinie poszłam się odświeżyć i ubrać w kremową sukienkę do połowy ud i tego samego koloru pantofelki na obcasie.
Gdy wychodziłam sprawdzałam 3 razy czy niczego nie zapomniałam. Trzydzieści minut później byłam już pod wielkim szklanym budynkiem.
Weszłam do recepcji i od razu obsłużyła mnie wysoka blondynka, wyglądała na 25 lat i miała ładnie komponujący się malutki tatuaż na nadgarstku. Nutka?
- Witam w Malik Company. Pani umówiona? - ale słodko.. ugh
- Dzień Dobry . Byłam umówiona na rozmowę kwalifikacyjną. Demetria Staal.
- Sekunda, a tak.. Proszę za mną. - wychodzi i kieruje się do windy.
Gdy przyciska guzik przywołujący i drzwi od windy się otwierają widzę wielką, przestrzenią windę. Zupełnie jak u taty - pomyślałam
Jedziemy tak w zupełnej ciszy. Gdy w końcu stajemy na 5 piętrze dostrzegam kolejną blondynkę. Stoi i czeka przy windzie. Taką ma prace czy skądś przyszła?
- Witam, pan Malik już na panią czeka. Drzwi na przeciwko. Proszę wejść bez pukania. Życzy pani sobie coś do picia? - Tak szybko mówi jakbym miała ją zabić, aha.
- Nie, dziękuję - kieruję się w białe drzwi. No to teraz albo nigdy - myślę i wchodzę.
Pierwsze co dostrzegam to białe ściany i pólka z książkami. Zaraz po tym biurko i ... jego.
Przystojnego mężczyznę z lekkim zarostem. Wyglądał na góra 28 lat. W życiu nie widziałam tak umięśnionego i przystojnego mężczyzny. Stałam w progu chyba z parę minut, bo spojrzał na mnie zza laptopa.
- Wejdzie... wooo. Witam panią. Jak pani na imię? - zamknął laptopa i wygodnie rozsiadł się na krześle, a ja w tym czasie zajęłam miejsce naprzeciwko tego .. mężczyzny.
- Em, mam na imię Demi.
- Piękne imię dla pięknej kobiety.- uśmiechnął się i wyciągnął rękę po moje dokumenty
- Eeem dziękuję? - podałam mu dokumenty i czekałam, aż je przestudiuje. Cholernie długo..
- Widzę, że nie ma pani kwalifikacji.. Ubiega się pani na moją asystentka.. - mówił bez bawiony wyrazu - ALE ja nie jestem złym człowiekiem i wiem, że ludzie muszą się wykazać - skromność to jego drugie imię - dam pani znać jeszcze dzisiaj. Mogę zatrzymać CV? - albo mi sie wydaję albo mrugną do mnie!
- Naturalnie.
- Mogę mówić Ci po imieniu? - spojrzał na mnie spod rzęs. Nie rób tego!
- Jeśli panu to odpowiada. - mówię bez bawiona energii
- Ty również możesz mówić do mnie na TY. - Aha, okey? A to co miało być?
Rozmowa przebiegała jeszcze z 5 minut i mogłam spokojnie wyjść. Coś się denerwowałam.. przecież nie mam czemu. Jestem dziewczyną, która nie ma się czego bać... więc dlaczego taka dzisiaj byłam?
Gdy chciałam wyjść OD niego zatrzymał mnie.
- Demi...
- Słucham?
- Do zobaczenia - uśmiechnął się.
_____________________________________________________________________________
Bardzo proszę o opinie, nawet te krytyczne. :P Będę wiedziała co poprawić.
Kocham x
@chlebsoon

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz