piątek, 19 września 2014

ROZDZIAŁ II

1 komentarz:
Nadal nie mogę się otrząsnąć po rozmowie  z tym mężczyzną. Jest w nim coś.. przyciąga mnie.

Był już wieczór.  Ubrana w długą sportową bluzkę  z napisem 'Detroit" i czytałam "Inferno" Dana Browna na kanapie, gdy ktoś zapukał do drzwi.

Lekkim krokiem przemierzyłam korytarzy i otworzyłam drzwi.  A tam... ON

Miał na sobie czarny garnitur, potargane włosy i stał opierając się o framugę drzwi.

- Demi - jego głos był tak cichy, że ledwie go słyszałam. Jego oczy powiększyły się. Wyglądał na zaskoczonego? Tak, chyba tak. A co ja mam powiedzieć? Stoję w  progu drzwi w bluzkę zakrywającą jedynie tyłek.

-  Zayn.. -  bardzo zaskoczyła mnie jego obecność tu. BARDZO to mało powiedziane .. - co ty.. tu?

- Mówiłem, że przekaże Ci wieści osobiście.. ale to co tu widzę. Jestem zaskoczony.. bardzo, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Wyglądasz.. wooo. Jesteś naprawdę piękna - Piękna? Ulalala

- Em, dziękuję.  Wejdź, proszę - wskazałam ręką a on już powędrował do salonu - jest tu trochę nie porządku... czytałam - uśmiechnęłam się i wskazałam aby usiadł

 - Nie przeszkadza mi to Demetrio. W żadnym wypadku.. Przyjechałem od razu po pracy, żeby powiedzieć Ci, że dostajesz tą pracę.. ale trochę zmieniam warunki. - warunki? o co chodzi? - zjawiasz się kiedy ja chcę, robisz co chcę i generalnie pomagasz mi.  Zgadasz się? - wyciągnął jakiś papier i położył go na stoliku,  zaraz po tym wyjął z wewnętrznej kieszeni marynarki długopis.

Podpisać czy nie? Marzę o tej pracy, ale boję się spotkania z nim. Co się z mną dzieję?

Byłaś wolną, nieugiętą dziewczyną! Czemu ten koleś robi z Tobą to co chce? Tak nie będzie!

Wyciągnąłem po długopis i złożyłam czytelny podpis na dolnym rogu papieru.

- Coś jeszcze? - zapytałam niby z niechęcią

- Wydaję mi się, ze nie - przegryzł wargę i rozsiadł się na sofie.

Hola, hola. To jeśli nie to wypad. Może jeszcze kolacje Ci podać?! Ugh.

- Emm, to jutro mam zacząć? - usiadłam koło niego i złączyłam nogi

- Jeśli Ci to pasuje?

- Oczywiście

- To możesz zacząć od jutra. Powiedzmy, że na godzinę 9? Podjadę do Ciebie.

- Dobrze

- Demetrio? - zapytał patrząc w telefon

- Demi - poprawiłam z irytacją

- Dobrze DEMI. Opowiesz mi coś jeszcze o sobie? O twoich upodobaniach, hobby i takich różnych? - ha, mówił to jakby był zmieszany

- No to ten. .. przeprowadziłam się z Nottingham. Od 4 miesięcy mieszkamy tutaj, uwielbiam fotografować i gotować.. - Boże nie denerwuj się Demi. On Cię tylko pyta o zainteresowania - uwielbiam 5 secunds of Summer, nie mam rodzeństwa .. to chyba wszystko

- Hmm, super że uwielbiasz gotować, ponieważ ze mnie jest denny kucharz - uśmiechnął się.

Przysięgam, że jego uśmiech spowodował u mnie stado motylków.

- Aha, super - zabrzmiało to trochę arogancko, ale cóż.

- Widzę, że masz pazurki - zaśmiał się. Wydaję mi się, że pali papierosy

-  Słucham? - nic nie poradzę idioto że mnie wkurzasz a zarazem onieśmielasz

- To co słyszałaś. -  koleś licz dni twojego marnego życia

- Zayn? - wiem, że jestem debilką ale chyba spróbuję

- Hym?

-  Opowiesz mi coś o sobie?



_____________________________________________________________________________

W kocu kolejny rozdział  łuuuuchu :)

Nie mogłam się zebrać za ten rozdział. Wiem nadaje sie do kibla.

Przepraszam, że jest taki krótki.

Uwagi możecie pisać w komentarzach

@chlebsoon x